Przed nami nowy rok. Wypadałoby postanowić kilka rzeczy, obiecując przed lustrem, że w 2012 wszystko będzie o wiele lepiej. Oczywiście w dużej mierze noworoczne obietnice mogą (a nawet powinny) dotyczyć naszego trybu życia i preferowanych diet. Nie rzucajmy się jednak od razu na wysoką wodę i dostosujmy postanowienia do naszych realnych możliwości.
1) Będę szczupła i wysportowana. Ok, nie przesadzajmy. Nie każdy musi od razu wyglądać jak gwiazda zdjęta z okładki kolorowego czasopisma. Jeśli marzysz o szczupłej sylwetce, na samym początku spróbuj zrzucić 2, 3 kilogramy. Jeśli to się powiedzie, można starać się dalej. System małych, ale regularnych kroczków będzie tu jak znalazł.
2) Zacznę chodzić na siłownię, basen i do klubu fitness. Spokojnie, takie postanowienia zazwyczaj kończą się na dobrych chęciach. Później zwyczajnie braknie nam czasu i pomysł z siłownią czeka.. aż do następnego roku. Jeśli czujesz, że potrzebujesz pewnej dawki ruchu, zadbaj o niego w domowym zaciszu. Przy dobrze skomponowanych ćwiczeniach wystarczy poświęcić kwadrans dziennie, żeby ujędrnić ciało i poprawić kondycję (i zgubić brzuszek). Częstsze spacery, drobne ćwiczenia, zabawa z psem, może rower zamiast auta – to wszystko przynosi rezultaty.
3) Przestanę jeść mięso i w ogóle zacznę się zdrowo odżywiać. Pomysł dobry, ale uważajmy, żeby się nie zagalopować. Nie musimy od razu zmieniać całego menu. Podobne rewolucje mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Lepiej powoli pozbywać się złych żywieniowych nawyków, wykorzystując zdrowsze kulinarne rozwiązania. Ot, na przykład odmówimy sobie hamburgera w fastfoodzie, innym razem zrezygnujemy z popcornu i napoju w kinie, albo drugiego kawałka ciasta u przyjaciółki, potem łyżka miodu zamiast cukru, suszone warzywa zamiast chipsów – i tak małymi kroczkami do celu.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy
Najlepsi użytkownicy w okresie 2012-05