Ten tort upiekłam na 20-te urodziny kuzynki. Wszystkim smakował. Podaję Wam przepis do wypróbowania.
Biszkopt :
upiec
wysoki biszkopt według swojego
przepisu na
biszkopt (każdy
piecze go inaczej, a ja
podam mój) w standardowej tortownicy o średnicy 26 cm. Ubić całe
jajka z cukrem kryształem i waniliowym, dodając stopniowo wodę, przesianą mąkę, proszek do pieczenia, delikatnie wymieszać w 1 stronę podbierając ciasto od
spodu do góry, ruchem kołowym. Masa
musi być puszysta i
kremowa wlać na blachę.
Zanim wleję ciasto na blachę, to wykładam spód tortownicy papierem śniadaniowym, a boków niczym nie smaruję i nie posypuję. Biszkopt piec (najlepiej
poprzedniego dnia) w temperaturze 180
stopni c
przez 35 minut na termoobiegu lub grzałce górnej i dolnej, to zależy od
pieca elektryczno-gazowego, która funkcja jest lepsza. Po upieczeniu
zaraz obrócić biszkopt do góry dnem na jakimś naczyniu, by nie opadło. Gdy wystygnie wyjąć go delikatnie z tortownicy i przekroić na 3 równe części za pomocą
nitki lub ostrego, długiego noża. Kremy :
zrobić 3
kremy z paczki, z firmy "gellwe" wg. Przepisu z opakowania. Sporządzanie tortu :
na spodnią cześć nanieść
krem czekoladowy, wyrównać i nakryć
drugim kawałkiem biszkoptu,
potem drugi kawałek biszkoptu posmarować kremem waniliowym, wyrównać i nakryć
trzecim kawałkiem biszkoptu, a na na wierzch wyłożyć krem toffi i wyrównać. Posmarować też tym samym kremem dokładnie boki
tortu. Uprażyć na wolnym ogniu, ciągle mieszając 10 dag. Wiórków
kokosowych na złoty kolor z 1 łyżką cukru kryształu, by posypać nim boki i
wierzch tortu. Na wierzchu ozdobić tort
czekoladowymi ziarenkami kawy (na każdą porcję po 3 ziarenka, tak jak na zdjęciu) lub według własnej
inwencji twórczej. Można też wierzch tortu ozdobić kremem, który pozostał z przekładania biszkoptu, zamiast posypywania prażonymi wiórkami
kokosowymi.
Tort wstawić do lodówki na parę godzin.