Placki mam przeważnie w poniedziałki i piątki. Nie zawsze trzymam się tych reguł, bo to nie stołówka.
Obrane ziemniaki zetrzeć na tarce, na grubych lub drobnych
oczkach (w zależności,
jakie placki potem
komu smakują). Cebulę obrać, zetrzeć na tarce, na drobnych
oczkach i dodać do startych ziemniaków. Do masy dodać dodatkowo : jajka, mąkę pszenną, przyprawy- sól, pieprz do
smaku i dokładnie wymieszać. Na patelnię wlać trochę
oleju i go rozgrzać, a
potem kłaść łyżką w małych odstępach masę ziemniaczaną i wyrównać powierzchnię na płasko. Smażyć z obu stron, na złoty
kolor cieńcie placki. Nadmiar tłuszczu odsączać z placków, za pomocą
papierowych ręczników. Gotowe placki pożywać na ciepło, np. Z kwaśną, gęstą 18 % śmietaną wymieszaną z solą lub na słodko z
cukrem i słodką śmietaną, lub
samym cukrem.